Noworoczne postanowienie: basen - co kupić, żeby wytrwać dłużej niż do lutego
Kto pływa regularnie od kilku lat, zna ten rytm na pamięć. Pierwsze dni stycznia: zajęte tory, kolejka do kasy, brak wolnych szafek. Połowa lutego: znów luźno, jakby ktoś zgasił światło. Rzadko powodem jest brak silnej woli. Znacznie częściej wygrywają drobne niewygody - okularki, które parują po trzech długościach, strój uwierający w ramiona, mokre włosy na mrozie, torba pakowana od zera przed każdym wyjściem. Sprzęt nie zastąpi motywacji. Może za to usunąć większość powodów, dla których się ją traci. Przyjrzyjmy się, co faktycznie ma tu znaczenie.
Dlaczego basenowe postanowienia gasną tak szybko
Z rozmów z klientami wyłania się powtarzalny obraz. Większość osób, które rezygnują po kilku tygodniach, nie mówi, że pływanie im się nie podobało. Mówi, że było „jakoś niewygodnie". Każda taka niedogodność staje się wymówką, a przy zimowej pogodzie wymówki mnożą się same. Drugą przyczyną jest zbyt ambitny start. Codzienny basen w pierwszym tygodniu kończy się zmęczeniem i zniechęceniem, zanim pojawią się efekty. Dlatego zachęcamy, by zacząć od dwóch, maksymalnie trzech wizyt w tygodniu i trzymać się prostego schematu, takiego jak nasz plan na pierwsze cztery tygodnie na basenie. Osobom, które wracają do wody po latach, przyda się też tekst o tym, jak zacząć po długiej przerwie i nie stracić zapału.
Okularki, które nie parują i nie przeciekają
To skarga numer jeden u początkujących. Zaparowane szkła sprawiają, że nie widać ściany ani innych osób na torze, a ciągłe poprawianie okularków wybija z rytmu. Dobrze dopasowane okularki treningowe z powłoką anti-fog rozwiązują ten problem na długie miesiące, pod warunkiem że nie przeciera się ich palcami od środka. Przed zakupem warto zrobić prosty test: przyłożyć okularki do oczu bez paska. Jeśli same się utrzymają, będą szczelne.
Strój, w którym chce się wracać
Strój plażowy wytrzymuje zwykle kilkanaście wizyt w chlorowanej wodzie, a potem się rozciąga i traci kształt. Przy regularnym pływaniu dużo lepiej sprawdzają się modele z tkanin odpornych na chlor. Paniom polecamy damskie stroje treningowe ze sportowym krojem pleców, które nie zsuwają się z ramion, panom natomiast męskie stroje treningowe w formie kąpielówek lub jammerów. Przy trzech treningach w tygodniu warto rozważyć dwa stroje używane na zmianę. Każdy ma wtedy czas, żeby porządnie wyschnąć i odzyskać sprężystość.
Zimowy problem: mokre włosy i chłód po wyjściu
W styczniu wyjście z pływalni prosto na mróz to dla wielu osób największa przeszkoda. Silikonowy czepek nie zatrzyma całej wody, ale wyraźnie ogranicza ilość, która dostaje się do włosów, a tym samym skraca suszenie. Do tego ręcznik szybkoschnący, który zbiera wodę sprawniej od frotte i nie waży w torbie pół kilograma. W zapasie dobrze mieć ciepłą czapkę, a po suszeniu zostać jeszcze kilka minut w holu, zamiast od razu wychodzić na zewnątrz.
Torba spakowana na stałe
Najprostszy sposób na wymówkę „nie chce mi się pakować" to torba, której nie trzeba pakować. Czepek, zapasowe okularki, klapki i kosmetyczka mogą leżeć w niej cały czas, a po treningu wymienia się jedynie strój i ręcznik. Zimą szczególnie przydają się kosmetyki dla pływaków. Chlor w połączeniu z suchym powietrzem z kaloryferów potrafi mocno przesuszyć skórę, a swędzenie po basenie skutecznie zniechęca do kolejnej wizyty.
Minimalna lista zakupów na styczeń
Nie trzeba wydawać fortuny. Na udany start wystarczy:
- dobrze dopasowane okularki treningowe z powłoką anti-fog,
- strój treningowy z tkaniny odpornej na chlor,
- czepek silikonowy,
- klapki z antypoślizgową podeszwą,
- ręcznik szybkoschnący oraz kosmetyki do pielęgnacji skóry i włosów po basenie.
Taki komplet kosztuje zwykle około 300-550 zł. Po czterech, pięciu tygodniach, gdy pływanie wejdzie w nawyk, przychodzi czas na urozmaicenie. Deska albo krótkie płetwy zmieniają charakter treningu i sprawiają, że kolejne długości przestają być monotonne. A brak monotonii w lutym to często różnica między porzuconym postanowieniem a nowym, trwałym nawykiem.
Najważniejsze pytania i odpowiedzi
Co kupić na basen na początek roku?
Podstawą są okularki treningowe z powłoką anti-fog, strój odporny na chlor, czepek silikonowy, klapki i ręcznik szybkoschnący. Te rzeczy eliminują najczęstsze niewygody, przez które ludzie rezygnują z pływania po kilku tygodniach.
Ile razy w tygodniu chodzić na basen na początku?
Dwa, maksymalnie trzy razy. Zbyt intensywny pierwszy tydzień częściej kończy się zniechęceniem niż szybkimi efektami.
Jak nie zmarznąć po basenie zimą?
Pomaga silikonowy czepek, który ogranicza moczenie włosów, ręcznik szybkoschnący i dokładne suszenie. Warto też mieć czapkę i odczekać kilka minut w budynku przed wyjściem na mróz.
Kiedy dokupić deskę lub płetwy?
Najlepiej po kilku tygodniach regularnego pływania, gdy pojawi się potrzeba urozmaicenia treningu. Wcześniej taki sprzęt często po prostu leży nieużywany.