Skóry pływackie, czyli stroje startowe na basen – co warto o nich wiedzieć?
24
cze
0
Michał Ptak Nasz blog
Skóry pływackie, czyli stroje startowe na basen – co warto o nich wiedzieć?

Jeśli od dawna interesujesz się pływaniem, to na pewno zetknąłeś się z terminem „skóry pływackie”. Nie jest on wcale taki nowy, ponieważ po raz pierwszy o skórach mogliśmy usłyszeć mniej więcej w okolicach roku 2000, kiedy odbywały się Igrzyska Olimpijskie w Sydney. Dziś skóry pływackie są już dostępne nie tylko dla zawodowców, ale też dla amatorów pływania, wśród których cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Co jest w nich takiego niezwykłego? Kiedy warto zainwestować w strój startowy, czyli właśnie skórę pływacką? Zapraszamy do lektury naszego artykułu.

Jeśli od dawna interesujesz się pływaniem, to na pewno zetknąłeś się z terminem „skóry pływackie”. Nie jest on wcale taki nowy, ponieważ po raz pierwszy o skórach mogliśmy usłyszeć mniej więcej w okolicach roku 2000, kiedy odbywały się Igrzyska Olimpijskie w Sydney. Dziś skóry pływackie są już dostępne nie tylko dla zawodowców, ale też dla amatorów pływania, wśród których cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Co jest w nich takiego niezwykłego? Kiedy warto zainwestować w strój startowy, czyli właśnie skórę pływacką? Zapraszamy do lektury naszego artykułu.

Skóry pływackie – jak to się zaczęło?

Cofnijmy się o ponad 20 lat, do przełomu XX i XXI wieku. Był to złoty okres dla światowego pływania, kiedy w tej dyscyplinie sportu zaczęło się pojawiać coraz więcej nowinek technicznych. Naukowcy skupili się na tym, aby ograniczyć opory wody podczas pływania z dużą prędkością. Wcześniej radzono sobie z tym problemem głównie poprzez depilację całego ciała – dlatego do dziś nie zobaczysz na starcie żadnego pływaka z włosami pod pachami, na klatce piersiowej, nogach czy na twarzy.

Sama depilacja okazała się jednak niewystarczająca. Zwłaszcza, że praktykowali ją wszyscy zawodowcy, a poziom wytrenowania sportowców był tak wyrównany, iż konieczne było poszukanie przewagi na konkurencją w nowinkach technologicznych.

Rewolucja ujrzała światło dzienne podczas wspomnianych wcześniej Igrzysk Olimpijskich w Sydney. Cały pływacki świat zszokował widok Iana Thorpe’a, który pojawił się na starcie w dziwacznym stroju zakrywającym niemal całe jego ciało (poza dłońmi, stopami, szyją i głową). Początkowo nikt nie miał pojęcia, z czym to się je i jakie może przynieść efekty. Wkrótce jednak dostaliśmy odpowiedź: 5 medali Iana Thorpe’a, nazywanego później „Torpedą”.

Thorpe w swoim stroju był nieosiągalny dla rywali, dlatego szybko zaczęto się tutaj doszukiwać oszustwa. Kombinezon nazwano „skórą rekina”, aby podkreślić, jak dużą przewagę daje on w wodzie, gwarantując radykalne zmniejszenie oporów, a tym samym wolniejsze męczenie się mięśni i większą wydolność. Thorpe z łatwością wygrywał kolejne dystanse, a na mecie był wyraźnie mniej wykończony niż jego konkurenci.

Inne federacje pływackie doszły w końcu do wniosku, że skoro Australijczycy znaleźli precedens (przepisy nie zabraniały stosowania tego typu strojów), to zamiast marnować energię na składanie protestów lepiej jest skopiować pomysł i go udoskonalić. Ruszył prawdziwy wyścig zbrojeń, w którym na prowadzenie wysunęli się Amerykanie. To oni w 2008 roku jako pierwsi zaczęli używać strojów poliuretanowych stworzonych we współpracy z NASA.

Nietrudno się domyślić, że w pewnym momencie doszliśmy już do granic absurdu, kiedy to technika i wytrenowanie zaczęły mieć mniejszy wpływ na osiągane wyniki niż technologia. Nic zatem dziwnego, że światowe władze pływackie powiedziały basta i wprowadziły bardzo rygorystyczne regulacje, kończące wyścig zbrojeń w basenie.

Pozytywnym efektem tego dziwnego, ale i ekscytującego okresu w zawodowym pływaniu jest natomiast to, że technologie do niedawna zarezerwowane wyłącznie dla profesjonalistów i najbogatszych federacji krajowych, dziś są w zasięgu ręki także amatorów. Skóry pływackie możesz bez problemu kupić na przykład w naszym sklepie internetowym. Czy warto? Czytaj dalej.

Zalety skór pływackich

Skóry pływackie to wciąż popularny termin, choć prawidłowo powinniśmy mówić o strojach startowych. To kategoria produktów przeznaczonych dla najambitniejszych amatorów, ale też dla profesjonalistów i osób biorących udział w różnego rodzaju zawodach.

Takie stroje możemy podzielić na dwie zasadnicze kategorie:

  1. Stroje startowe damskie.
  2. Stroje startowe męskie.

Charakteryzują się one przede wszystkim tym, że znacząco ograniczają wpływ oporów wody na uzyskiwane rezultaty. Skóry pływackie, jak sama nazwa wskazuje, dają uczucie „drugiej skóry” – ściśle przylegają do ciała, są bardzo lekkie, nie nasiąkają wodą, nie powodują otarć, zapewniają bardzo wysoki komfort podczas pływania. Dzięki temu możesz się skupić wyłącznie na technice i stałym poprawianiu kondycji, mając pewność, że strój na pewno nie będzie Ci przeszkadzać – a wręcz będzie pomagać.

Warto zauważyć, że nie wszystkie stroje startowe zakrywają niemal całą powierzchnię ciała. W tej kategorii produktów znajdziemy zarówno mocno zabudowane modele, jak i chociażby popularne wśród panów jammery (spójrz na rewelacyjne szorty M Powerskin ST 2.0 Jammer od Areny) czy klasyczne stroje jednoczęściowe dla pań (na przykład bardzo komfortowy model Powerskin ST X Raptor firmy Arena).

Stroje startowe mają za zadanie nie tylko ograniczyć opory wody. Ich specyfika polega również na tym, że zapewniają bardzo silną kompresję mięśni, stabilizując je i umożliwiając im pracę z maksymalną wydajnością. Pozytywne efekty pływania w takim stroju odczujesz również 1-2 dni po intensywnym treningu, kiedy nie będą Ci dokuczać tak silne zakwasy - ściskanie pracujących mięśni zmniejsza poziom kwasu mlekowego.